fbpx

10 BŁĘDÓW które popełniałem jak zaczynałem ćwiczyć!

10 BŁĘDÓW które popełniałem jak zaczynałem ćwiczyć

10 BŁĘDÓW które popełniałem jak zaczynałem ćwiczyć! – Jak kiedyś wyglądało moje życie.

Nowy rok nowe postanowienia (a w rzeczywistości te same):
– Spalisz ten tłuszcz z brzucha!
– zbudujesz zajebiste łapy i klatkę!
– pokażesz wszystkim, że jestem twardy! (chyba jak żelki z biedronki)

Znajdziesz jakąś dietę na necie i będziesz ją stosował!
Znajdziesz jakiś trening na forum – ruszysz dupę i rozwalisz system!
Tak mówiłeś!

ALE!… Nie wziąłeś jednego pod uwagę! To wszystko są puste słowa a plany to standardowe gotowce! A gotowce niestety nie działają! No może działają, ale na pewno nie tak jak byśmy tego oczekiwali!  Dlatego zamiast iść na skróty weź kartkę papieru, długopis, przeczytaj podstawy treningu,  jak dobrze obliczyć zapotrzebowanie kaloryczne i rozpisać makroskładniki (jest tego pełno w sieci), ściągnij aplikację, która na podstawie wbijania produktów żywnościowych (np. myfitnesspal) wyliczy ile masz jeszcze do wykorzystania danego dnia kalorii i metodą prób i błędów znajdziesz optymalne rozwiązanie!
Dziś natomiast podzielę się z wami moimi błędami treningowymi i dietetycznymi, które popełniałem na samym początku, abyście nie brali ze mnie przykładu z tamtego okresu i nie popełnili tych samych błędów.
 
1.Chcesz być najlepszy? Wzoruj się na najlepszych.
Oglądałem zawodowych kulturystów a potem wprowadzałem jakieś dziwne ćwiczenia, które nawet nie wiem na co były, ale oni robili to ja też (bo przecież chciałem być najlepszy) Dodatkowo jadłem, jak oni nie biorąc pod uwagę, że są na grubej BOMBIE i ich wykorzystywanie składników wyglądało zupełnie inaczej. Regeneracja zachodziła szybciej a ich całe życie kręciło się wokół siłowni. Wszystko było fajnie tylko efekty nie te… Dobrze dobrany (indywidualny) plan to podstawa!

  1. Zostaw swoje ego w szatni!

Zakładałem na sztangę ciężar, którego czasami nie byłem w stanie ani razu wycisnąć na klatkę, wtedy partner pomagał mi ją ściągać (przy okazji sobie biceps zrobił) Hantle brałem największe i próbowałem robić na biceps, a w efekcie wyglądało jak bym był na dyskotece! Zero pracy mięśni! Dziś mogę powiedzieć nie ciężar, lecz technika uczyni z Ciebie zawodnika (co prawda ciężar jest ważny, ale bez techniki nie wnosi za wiele)

  1. Rozgrzewka, rozciąganie – poważnie?

Haha.. pamiętam jak dziś, gdzie mój trening zaczynał się od zakładania obciążenia na sztangę a potem leciała klatka, o rozgrzewce nie było nawet mowy a o rozciąganiu to już nie wspomnę. No niestety teraz powoli już to wszystko wychodzi, strzelające barki, łapiące kontuzje, przykurcza, ale cóż człowiek uczy się na błędach. A wystarczyło poświęcić 5-10 min przed każdym treningiem.

  1. Jedz w 100% zdrowo!

Pamiętam jak dziś ten czas, gdzie 5x dziennie jadłem ryż lub kaszę gryczaną z kurczakiem i makrelę wędzoną której nienawidziłem (ale trener tak kazał) każdy gram pomidora czy ogórka był ważony, jeżeli było 10gram za dużo odkładałem, wszystko musiało się zgadzać co do grama, życie całkowicie podporządkowane pod jedzenie. Wtedy mi wmawiano nie ma innej drogi musisz tak jeść. Potem przychodziła chwila załamania zjadłem coś innego i hamulce puszczały… teraz wiem, że to było psychiczne i wystrzegajcie się tego jak ognia! Zdrowe podejście do diety to podstawa – metoda 90/10 zbawieniem. 90% diety jecie w ciągu dnia ze zdrowych produktów, 10% to na co macie ochotę – ciastko, kawałek czekolady itp.

  1. 5-6 Regularnych Posiłków to konieczność!

Słyszałem i czytałem na forach, że tak trzeba – bo zwolni mi metabolizm, nie będzie efektów, że w posiłku nie może być więcej niż 30 gram białka, bo się nie strawi. Zero życia… wszędzie chodziłem z pudełkami, jeżeli coś kolidowało ze zjedzeniem potrafiłem zostać w domu i nigdzie nie jechać. Regularność posiłków była tak ważna jak moja wiara! Potrafiłem w szkole na lekcji, mimo iż wiedziałem, że dostanę uwagę wyciągnąć pojemnik i zjeść, bo wybiła godzina posiłku – CHORE! Teraz to brzmi śmiesznie, ale tak to wyglądało. Uwierzcie, że naprawdę nie ma żadnego znaczenia czy zjecie 3-4 czy 6 posiłków.

  1. Dieta? Walić dietę postaw na suple!

Nie raz napotkałem się na forach i stornach o suplementach stwierdzeń i opisów od producentów kup HMB, GAINERA a zyskasz 5kg mięśni w miesiąc. Kup spalacz tłuszczu X lub Y stracisz 3kg w tydzień.  Potem wielkie rozczarowanie efektów brak a portfel pusty i kieszonkowych niema! Tak samo z amerykańskimi przed treningówkami (meso, jack)! Oj pompa była nieziemska… producent miał rację +2cm w bicepsie, szkoda tylko że 30-60 min po treningu wszystko wracało haha… Oj to były czasy… Zamiast, więc szukać rozwiązań postaw na prostotę, pieniądze wydaj na jedzenie, kup ew. witaminy i minerały do tego odżywkę białkową w celach urozmaicenia diety. Po pewnym czasie możesz zainwestować w kreatynę jest to suplement przebadany, którego działanie udowodniono naukowo i warto go dorzucić.

  1. Nie staraj się być idealnym!

Przez wiele lat, mimo iż trenowałem wstydziłem się ściągnąć koszulki, wmawiając sobie, że jestem za tłusty, bo mam za małą klatkę itp. Wszystko robiłem na 100% dieta, treningi i co? wygrałem zawody dostałem pucharek, medal, dyplom i poza satysfakcją z włożonej pracy, jedna wielka pustka i spustoszenie w organizmie… Teraz już wiem, że jeżeli ktoś nie wiąże z tym szerokich nadziej i wielkiej kariery (genetyka ma znaczenie) szkoda życia, aby się tak ograniczać i wszystkiego sobie odmawiać. Jesteśmy tylko ludźmi!

  1. Nogi? Hm… Jutro zrobię.

Nieustannie ta sama wymówka, gdy przychodził trening nóg. Padało stwierdzenie – Nogi? Po co nogi… wolałem zrobić klatkę, łapy, bo to widać. Ponadto nie miałem w domu stojaków, suwnicy, maszyny do wyprostów. Były oczywiście możliwości i to bardzo duże – zakroki, bułgarskie przysiady, martwy na prostych itd. teraz to wiem, ale na samym początku nawet nie zainteresowałem się takimi kwestiami. A dysproporcję góra, dół się powiększały.

  1. Ćwiczenia złożone (martwy ciąg, przysiady, push press itp.)

Nie bo za ciężkie… bolą mnie plecy… przysiady źle wpływają na kolana… Wszystko się zgadza! tylko wystarczyło zadbać o technikę i problemów by nie było! Ale gdzie tam wolałem pominąć te ćwiczenia i wykonać te łatwiejsze. Nie zdając sobie sprawy, że strzelałem sam sobie w kolano! Pomijałem tak naprawdę najbardziej złożone efektywne ćwiczenia, przy których to nasz poziom testosteronu i hormonu wzrostu wręcz eksploduje! Ograniczałem w ten sposób tylko swój potencjał.

  1. Forma w miesiąc!

Codzienne mierzenie obwodu bicepsów i klatki. Jedyne co mnie wtedy interesowało to kolejne cyferki na wadzę, codziennie musiałem widzieć więcej i więcej… chuj ze zamiast mięśni przybywał tłuszcz, ale waga wzrastała a ja byłem coraz większy! Po miesiącu czułem się już jak BÓG. Jednak czas mnie bardzo dużo nauczył! Teraz mam przeszło 12 lat stażu i nie uważam się w żaden sposób, że jestem lepszy nawet od osób które dopiero zaczynając. Bo kształtowanie sylwetki to długi proces.
Przedstawiłem wam jak to wyglądało u mnie na samym początku trenowania. Jednak ja miałem ten zapał i chęci, że nieustannie czytałem i się edukowałem. Dlatego podstawowe błędy wyeliminowałem już po kilku miesiącach trenowania. Najdłużej mi zajął punkt z byciem idealnym, trzymaniem wszystkiego na 100% (jedzenie, trening) oraz trzymania 5-6 posiłków. Z tymi kwestiami walczyłem bardzooo długo. Ostatnia kwestię – Wyluzować z dietą udało mi się pokonać dopiero 2 lata temu. Wtedy był to przełomowy dzień w moim życiu. Zrozumiałem, że jedzenie i treningi to nie wszystko! Zrzucając rygor i trenując dla siebie dziś jestem innym człowiekiem, jem niemal wszystko, nie boję się wyjść, nie boje się napić… Po prostu żyje!!! A efekty osiągam takie same.

Jeżeli wytrwaliście do końca – DZIĘK! Mam nadzieję, że ten wpis pomoże wielu osobą. Jeżeli też tak uważacie proszę UDOSTĘPNIJCIE

Podobało się?

Udostępnij !

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Mariusz Janecki

Mariusz Janecki

O mnie

Biznes trenera i dietetyka

Nazywam się Mariusz Janecki, jestem trenerem personalnym online, specjalistą z zakresu żywienia i treningu, promotorem zdrowego stylu życia. Sportem pasjonuję się od dziecka, a od kilku lat zawodowo pomagam ludziom w osiąganiu wymarzonej sylwetki, dobrego zdrowia i samopoczucia.

Od 2020r Uczę również trenerów i dietetyków biznesu online.

Sprawdź moje E-booki

YouTube

Dieta - jak się za to zabrać

pobierz BEZPŁATNEGO
e-booka

Przetwarzam Twoje dane zgodnie z polityką prywatności